Symboliczna złotówka – wstęp na imprezy towarzyszące 4. Festiwal Nowego Teatru

Drodzy widzowie! Przypominamy, że ceny na wydarzenia festiwalowe rozpoczynają się już od symbolicznej złotówki. Nie przegapcie:

17 listopada (piątek),

godz. 17.00, Cells/ Komórki, Sláva Daubnerová (SK), Szajna Galeria

18 listopada (sobota),

godz. 12.00, KINOTEATR: Rabinka, reż. Anna Grusková, Szajna Galeria
godz. 13.00, DRAMA LAB: Rabinka Anny Gruskovej, reż. Tomasz Węgorzewski, Szajna Galeria
godz. 20.00, Obecni (koncert), D’Roots Brothers i goście, reż. Paweł Passini, BWA
godz. 21.30, Dybuk Szymona An-skiego/Michała Waszyńskiego/Artura Pałygi (projekcja performatywna), reż. Paweł Passini, BWA

 

22 listopada (środa),

godz. 14.00, KINOTEATR: Bzik tropikalny wg Witkacego, reż. Grzegorz Horst D’Albertis (Grzegorz Jarzyna), Mała Scena

 

23 listopada (czwartek),

21.00 DRAMA LAB: [Nikomu nie życzę, żeby był mną]. Nekroperformans: Robert Walser Beniamina Bukowskiego, reż. Katarzyna Kalwat, Szajna Galeria

22.00 KINOTEATR: Walser, reż. Zbigniew Libera, Szajna Galeria

Opisy wydarzeń towarzyszących znajdą Państwo w repertuarze Teatru.

Zapraszamy!

4. Festiwal Nowego Teatru – 56. Rzeszowskie Spotkania Teatralne

imprezy towarzyszące

multimedia/KONTEKSTY

DYBUKI/ PRZEPISYWANIE PAMIĘCI

 

Zbiorowe lęki, stymulowane przez rozmaite scenariusze rychłego końca dotychczasowego świata (którymi zajmowaliśmy się w poprzedniej edycji festiwalu, porządkowanej przez hasło: KONIEC I POCZĄTEK), przyjmują nierzadko upiorną postać. Obserwowana od kilku sezonów „inwazja dybuków” (rozumiana nie tylko wprost jako fala kolejnych wystawień Dybuka Szymona An-skiego, ale też szerzej – jako powrót „duchów przeszłości”, czyli nieprzepracowanych traum), odsłania źródła tych zbiorowych lęków, pozwalając przyjrzeć się z bliska rozmaitym operacjom i deformacjom, jakim poddawana była i jest nasza wspólna, europejska i polska (post)pamięć.

Ćwiczenia z „archiwum pamięci”, testujące rozmaite strategie przepisywania/ symulowania/ falsyfikowania przeszłości, wypełnią program modułu multimedia/KONTEKSTY, towarzyszącego części konkursowej.

17 listopada 2017 (piątek), godz. 17.00, Szajna Galeria

KOMÓRKI (CELLS)

Scenariusz, reżyseria i wykonanie: Sláva Daubnerová
Przestrzeń: S. Daubnerová / E. Kudláč
Dramaturgia: Eduard Kudláč
Obsługa techniczna: Viliam Daubner
Produkcja: P.A.T. platforma współczesnego teatru

 

Spektakl otrzymał nagrodę specjalną jury za koncepcję sceniczną i reżyserię na festiwalu Nová drama 2007.

 

„Cells” to solowy performans utkany z licznych zapisanych i nagranych wypowiedzi, wywiadów i, w szczególności, pamiętników dźwiękowych rzeźbiarki Louise Bourgeois. Quasi-biograficzna, filozoficzna wypowiedź innej kobiety – Slávy Daubnerovej, powstała w 2006 roku, a więc na cztery lata przed śmiercią 99-letniej bohaterki.

 

Sláva Daubnerová jest fenomenem słowackiego teatru. Przy swoich spektaklach samodzielnie pracuje jako ich autorka, reżyserka, aktorka i performerka. Wielokrotnie podjęła się też funkcji scenografki i kostiumografki. To jednak nie uzasadnia jej wyjątkowości, jako że samowystarczalność jako typ pracy stała się dziś zjawiskiem powszechnym. Co odróżnia Daubnerovą od jej współczesnych artystów słowackich, to unikalny język teatralny, który wciąż rozwija przy realizacji swoich sztuk. Podejmuje w nich niebanalne tematy, miesza gatunki i rozmaite style wypowiedzi artystycznej. Proces twórczy zazwyczaj opiera na uważnym przestudiowaniu tematu i starannej selekcji materiałów, czego odzwierciedleniem jest wyraźne, silne przesłanie, jakie niosą jej spektakle i ich charakterystyczna oprawa wizualna. Takiemu właśnie podejściu Sláva zawdzięcza swoją pozycję na słowackiej arenie teatralnej.

/Katarína Cvečková, kød/

 

Wypowiadające się ciało, ze wszystkimi swoimi możliwościami, staje się czymś więcej, niż niszczycielem czy poruszycielem rzeczy i ludzi w swoim otoczeniu. Głos płynący ze sceny jest spersonifikowany, ucieleśniony i dzięki temu zrozumiały, lecz jednak wciąż pozostaje luźną wariacją na temat tego, jakie znaczenia oddaje poprzez ciało. Nawet jeśli głos wydobywa się z ust Bourgeois, mówi on o przede wszystkim o sobie samym i poprzez to jest on jedyny w swoim rodzaju i niezastąpiony. Powstaje jako dzieło jednego tylko demiurga, a jeśli zostaje zastąpiony przez kogoś innego, zawsze dzieje się to w odniesieniu do oryginału. Oczywiście, nie w przypadku tego spektaklu. Motyw słoików, anaforyczne deklamacje w finale oraz sam tytuł performansu przeplatają się ze sobą, są powtórzeniem, zwielokrotnieniem, permutacją. Co więcej, nie powodują one u odbiorcy prostej identyfikacji: „już tego doświadczyłam”, „wiem, czym jest oryginał”. „Cells” to raczej miejsce efektywnej lub nieudanej próby opisania doświadczenia, przeżycia, wypowiedzenia, zaprojektowania siebie nawzajem, swoich domów, swoich komórek.

/ROMAN SIKORA Literární noviny, Nová dráma/New drama festival 2007/

 

Sikora za pomocą Cells próbuje dosięgnąć bardzo odległego, ontologicznego zagadnienia: ująć w kilku słowach niezwykle trudne do uchwycenia napięcie pomiędzy sentymentem do rzeczy pierwszych, fenomenów, „istoty rzeczy”, a świadomością i akceptacją nieustannej przemiany, płynności, przenikania się, wpływów, relacyjności otaczającego nas świata. Monodram rzuca wyzwanie krytyce, która w ten sposób próbuje go zinterpretować. Nie pomaga tutaj również wieloznaczność tytułu – komórki jako elementy budujące organizm, ale też jako cele więzienne, ograniczone przestrzenie.

W dzisiejszej rzeczywistości znacznie bardziej intrygujący wydaje się polityczny i feministyczny aspekt Cells. Intymnemu, konfesyjnemu charakterowi opowieści kobiety o kobiecie (i artystki o innej artystce) ciężaru dodaje fakt, że Sláva Daubnerová od lat samodzielnie tworzy swoje spektakle, organizując ich proces powstawania również od strony produkcyjnej. Heroicznie? Skądże. Niemniej jednak zastanawiający pozostaje fakt, że „Cells” pojawia się w Polsce dopiero po jedenastu latach od premiery i z jakiegoś powodu może ono wciąż być „nowe”. Ja odpowiedzi szukałabym na gruncie społecznym. A Państwo?

/Agata M. Skrzypek/

czas trwania: 30 min
cena biletu: 1 zł

18 listopada 2017 (sobota), godz. 12.00, Szajna Galeria

KINOTEATR: RABINKA, film dokumentalny, reż. Anna Grusková, K2 Production/ Słowackie Radio i Telewizja, 2012

Bohaterką sztuki i filmu dokumentalnego Anny Gruskovej jest słowacka syjonistka i działaczka społeczna, Gisi Fleischmann (1894-1944), która podczas drugiej wojny światowej próbowała ocalić swoich żydowskich rodaków, zwłaszcza dzieci, przed zagładą. Oficjalnie pracowała na rzecz współpracującej z okupantem Rady Żydowskiej. Kiedy na początku 1942 roku Niemcy rozpoczęli masowe deportacje Żydów ze Słowacji, Fleischmann zaangażowała się w formowanie nielegalnej Grupy Pracującej, której celem było wykupienie jak największej liczby osób przed niechybną śmiercią w obozach koncentracyjnych. Zaangażowała w to całą swoją energię i czas, poświęcając życie rodzinne. Jako kobieta władcza i odważna, potrafiła negocjować z cynicznymi urzędnikami nazistowskiego aparatu władzy i tłumić ideologiczne konflikty wewnątrz swojej grupy. Kierując działalnością organizacji skupiającej samych mężczyzn, stała się kimś w rodzaju duchowego idola – tytułową „rabinką”. W pewnym sensie uzależniła się od walki i władzy nad innymi, nie wyczuwając w porę niebezpieczeństwa. Zginęła w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu.

Anna Grusková (1962)

Słowacka dramatopisarka, scenarzystka i reżyserka. Absolwentka Wydziału Filozoficznego na Uniwersytecie Karola w Pradze (Katedra Wiedzy o Teatrze). Pracuje w Instytucie Teatralnym w Bratysławie. Zadebiutowała sztuką Bohaterka i krytyczka (Herečka i kritička, 2000). Jest również autorką kilku innych sztuk: Almtraum (2004), Nikczemnicy i nimfomani (Nýmandi a nymfomani, 2004, nagroda Drama-2004), Krwawy klucz (Krvavý kl’úč, 2005), Ciekawość (Schaulust, 2007). Sztuka Pięć dań dla dwojga (Pät’ chodom pre dvoch) została przetłumaczona na polski i opublikowana w Antologii nowego dramatu słowackiego pod redakcją Andrieja Moskwina.

Rabinka powstała w 2008 roku. Sztuka była nominowana do Prix Europa w Berlinie. Jej prapremierową inscenizację przygotował Słowacki Teatr Narodowy w Bratysławie w 2012 roku (reż. Viktorie Čermáková). W tym samym roku powstał film dokumentalny, którego bohaterka jest także Gisi Fleischmann.

Anna Grusková jest również inicjatorką kilku słowackich i międzynarodowych projektów o charakterze społecznym, między innymi: Panny młode (Nevesty, 2007-2009), Sarkofagi i bankomaty (Sarkofágy a bankomaty, 2008-2009); a także projektów teatralnych: Sztuka Dunaju, albo Wstrętna kawa, tanie papierosy (Dunajdráma alebo Hnusná káva, lacné cigarety, 2010), Šance’89, albo Okno nadziei (Szansy’89, 2009, inscenizacja: 16 IX 2009, reż. Jana Svobodová). Reżyseruje własne sztuki, a także filmy dokumentalne w ramach swojej firmy producenckiej. Oprócz Rabinki ma na swoim konie dwa ważne tytuły: Powrót do palącego się domu (Návrat do horiaceho domu, 2014) i Zawodowa cudzoziemka (Profesionálna cudzinka, 2016)

Czas trwania:52 minuty

cena biletu: 1 zł

18.11 (sobota), godz. 13.00, Szajna Galeria

DRAMA LAB: RABINKA Anny Gruskovej, przeł. Katarzyna Kręglewska, reż. Tomasz Węgorzewski

„W życiu każdy powinien robić wyłącznie tyle, ile jest w stanie. Przede wszystkim powinnaś uporządkować swoje sprawy, dopiero potem możesz zajmować się pomaganiem innym.

Dlaczego uważasz, że powinnaś opiekować się całą społecznością, co ja mówię, nie całą społecznością, a wszystkimi Żydami na świecie?”

 

reżyseria: Tomasz Węgorzewski

obsada: Justyna Król, Małgorzata Machowska, Michał Chołka, Józef Hamkało

muzyka: Teoniki Rożynek

Po czytaniu performatywnym Rabinki odbędzie się spotkanie z Anną Gruskovą.

 

18.11 (sobota), godz. 20.00, BWA 

OBECNI (koncert), D’Roots Brothers i goście, reż. Paweł Passini

Obecni (koncert), D’Roots Brothers i goście, reż. Paweł Passini, BWA

WYKONAWCY:

 

śpiew, klarnet, syntezatory: Paweł Passini

śpiew: Beata Passini

słowo: Paweł Janyst, Ilona Lewandowska

D’Roots Brothers: Bartek Grzechnik, Jonasz Słomiński, Daniel Słomiński, Emil Tarnowski, Marcin Kisiel

wideo: Maria Porzyc

światło: Damian Bakalarz

dźwięk: Tomasz Kraśkiewicz

Koncert Obecni to mój TIKKUN. To moja ręka wyciągnięta w górę z mojego miejsca w ławce z Umarłej Klasy Tadeusza Kantora. Zgłaszam się do odpowiedzi, chociaż znacznie więcej we mnie pytań. Zbieram rozsypane ślady żydowskiej obecności, studiuję odłamki, okruchy świata, który zanika. Z tych wątłych znalezisk odtwarzam pamięć mojego plemienia. Czasami jestem w tym równie zagubiony, jak rzeszowska synagoga, która z domu modlitwy stała się galerią sztuki, albo jak ta w Poznaniu, która co prawda zachowała fragmenty polichromii, ale zamieniła się w basen, lub ta w Inowłodzu, gdzie działa supermarket. Odwiedzam zatem moich staruszków i śpiewam im do ucha znajome słowa po hebrajsku, po polsku i w jidysz. A czasem nawet w języku luganda, w którym mówi odnaleziony w Ugandzie ród afrykańskich Żydów. Rozwibrowuję dźwiękiem słowa psalmów, żeby żar modlitwy jeszcze raz rozpalił serce beit midraszu – domu studiów. To będzie koncert dla domu. Dla naszego wspólnego domu, który dzielimy z duchami. Przywołujemy dawnych gospodarzy rzeszowskiej synagogi, przywołujemy żyjących – dzisiejszych domowników. Niech to będzie nasz wspólny TIKKUN.

 

Kabała to wiedza „ku pocieszeniu”. A zatem zakładamy milcząco, że są powody do zmartwień. Wygnany z Gan Eden Adam znajduje się nagle w świecie konsekwencji. Kabała pozwala mu powrócić do świata intencji, tak zwanych „dobrych chęci”. Grzech pierworodny jest więc konsekwencją boskiego planu stworzenia, lub może stwarzania – jesteśmy przecież w trakcie tego procesu. TIKKUN jest więc szansą bezpiecznego powrotu ze świata intencji do świata konsekwencji, przez świat działań. Ale co robić, żeby jakoś sobie z tym wszystkim poradzić, jak przywołać i uobecnić doskonałość świata marzeń, w świecie naszej codzienności? Taka jest rola mistyki i poezji. Litery to ślady intencji, w słowach i mowie, które są działaniem.

 

W dół Drzewa Życia jest stwarzanie – począwszy od sefiry KETER, czyli korony. W górę drzewa jest poznanie (począwszy od sefiry MALCHUT, czyli królestwa). Przy stworzeniu świata następuje „wylew”” mądrości, zwanej też miłosierdziem. Wszystko przechyla się na prawo, do kolumny RACHAMIM, czyli miłosierdzia właśnie. Pojawia się CHOCHMA – mądrość albo umiłowanie mądrości. To jest miłość dla czegoś, czego jeszcze nie ma, dla czegoś, co dopiero ma być stworzone. Potem to, co się wydzieliło, zostaje uformowane w sefirze BINA, czyli rozumieniu, w kolumnie sądu – DIN. I znowu wzbiera, a to pogłębione zrozumienie zamienia się w CHESED, czyli łaskę, albo dobroczynność, którą w pewnym momencie musi ograniczyć GEWURA, czyli sprawiedliwość lub srogość, władczość, co z kolei rodzi piękno TIFERET, które pokonuje trwanie, stąd NECACH – wieczność, zwycięstwo, którego odbiciem jest HOD, czyli chwała lub odbicie właśnie. W ten sposób osiągnięta zostaje podstawa, fundament, czyli JESOD, a z niego już wyrasta MALCHUT, czyli królestwo, które jest wierzchołkiem kolejnego drzewa.

 

Sefira, cyfra lub scena zawierają się w sobie. Wszystkie, i każda z osobna, noszą nasiona samych siebie. W każdej rzeczy zawarta jest boska iskra. Trzeba je tylko rozniecić. Wie dobrze każdy, kto dmuchał kiedyś w palenisko, jak ważne jest skupienie. Strumień powietrza musi być jak przedłużenie woli. Trzeba podążać za pragnieniem, wyobrazić sobie, jak wybucha ogień i swoją wolą zrobić mu miejsce. Trzeba w iskrze dostrzegać płomień, pragnąć go i kochać, jeszcze zanim się odrodzi.

Paweł Passini

 

ZESPÓŁ D’ROOTS BROTHERS o sobie:

Jesteśmy grupą zapalonych miłośników dźwięków, dla których nie ma już ratunku. Muzyka stanowi nieodłączny element naszej codzienności. Korzeniem naszych muzycznych działań jest zamiłowanie do roots reggae, które stanowi punkt wyjścia do dalszych poszukiwań i inspiracji. Fundament rytmiczny D’RB tworzą bracia Słomińscy, Daniel (bass) i Jonasz (perkusja), za gitary odpowiada Marcin Kisiel, partie klawiszowe tworzą Emil Tarnowski i Bartek Grzechnik.

 

cena biletu: 1 zł

DYBUK Szymona An-skiego/Michała Waszyńskiego/Artura Pałygi (projekcja performatywna), reż. Paweł Passini

W Dybuku Szymona An-skiego, najważniejszym tekście żydowskiej dramaturgii – o którym czasem mówi się, że to żydowskie Dziady – główna bohaterka Lea porównuje niedokończone ludzkie życie do świecy, która zgaśnie nim się dopali. Pragnie zapalić ją na nowo, dokończyć niedokończone modlitwy, rozmowy i myśli. W 1937 powstał pierwszy pełnometrażowy film w języku jidysz. Oczywiście powstał w Polsce, bo gdzie indziej mógł przed wojną powstać? No i był to oczywiście Dybuk, w którym w bardzo nowoczesny jak na owe czasy sposób przedstawiono historię kochanków, których rozdzielić nie są w stanie ani żywi, ani umarli. Aktorzy poprzebierani za chasydów, z doklejonymi brodami i pejsami, w tradycyjnych strojach, którym towarzyszy charakterystyczna dla początków kina nadekspresyjna konwencja aktorska… I jeszcze ta data – 1937.

Zapraszamy Was do wspólnego działania: użyczmy swoich głosów postaciom z czarno-białej zniszczonej kliszy. Zapraszamy do wspólnego odegrania Dybuka.

cena biletu: 1 zł

 

19.11 (niedziela), godz. 14.00, Mała Scena

DYBUKI/PRZEPISYWANIE PAMIĘCI

Panel dyskusyjny z udziałem Grzegorza Niziołka, Mieczysława Abramowicza, Katarzyny Kręglewskiej i Joanny Puzyny-Chojki  

 

Intensywna obecność figury dybuka, znaczona kolejnymi ważnymi inscenizacjami arcydzieła Szymona An-skiego (między innymi Krzysztofa Warlikowskiego, Mai Kleczewskiej, Anny Smolar, Pawła Passiniego), ale także różnymi wariantami przetworzenia tego motywu w polskim dramacie (w sztukach Tadeusza Słobodzianka, Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, Piotra Rowickiego, Zyty Rudzkiej), świadczy o pojawieniu się nowej jakości w obszarze zbiorowej pamięci o Zagładzie. Przywoływanie dybuków staje się częścią  polskich konstrukcji tożsamościowych, wpychając nas w „niewolę umarłych”, na której ufundowana jest kultura posttraumatyczna. Teatr lokuje się w roli medium, przez które wydobywamy z niepamięci nasze doświadczenie utraty, obnażając i kompromitując wszelkie zabiegi przemilczania i wyparcia. Przechowywanie tej pamięci staje się zastępczym rytuałem żałobnym (zastępczym, więc i nie do końca skutecznym), co wpisuje artystyczne formy przeżywania Zagłady w żywą w judaizmie wiarę we współobcowanie żywych i umarłych.

cena biletu: 1 zł

22 listopada (środa), godz.14.00, Mała Scena

KINOTEATR: BZIK TROPIKALNY wg Witkacego, reż. Grzegorz Horst D’Albertis, Telewizja Polska S.A., 1999

 

Grzegorz Jarzyna, ukrywający się pod pseudonimem Grzegorz Horst D’Albertis, połączył motywy i postaci z napisanych w 1920 roku dramatów Witkacego: Nowego Wyzwolenia i Mister Price’a, pokazując europejskich kolonistów w scenerii południowo-wschodniej Azji. Gwałtownemu romansowi mężatki Ellinor Golders z młodym biznesmenem Sydneyem Price’em towarzyszą epizody palenia opium, wciągania kokainy, tańce z Bali oraz demona w masce małpy. Nuda i nienasycenie starej Europy szuka zaspokojenia w pulsujących życiem tropikach, gdzie jak w laboratorium wytapiają się Witkacowscy „artyści życia”.
Telewizyjna wersja Bzika tropikalnego powstała w dwa lata po premierze w Rozmaitościach. Jest znacznie krótsza od wersji teatralnej, ujawnia filmowe inspiracje Jarzyny, posiłkującego się wideoklipowym montażem i obrazami odwołującymi się do najgłośniejszych tytułów kina lat 90., Urodzeni mordercy Olivera Stone’a (z których motyw muzyczny rozbrzmiewał w teatralnym spektaklu) czy filmów Davida Lyncha.

 

—————–

Witkacy był moją obsesją, moim idolem. Mickiem Jaggerem wszystkich znanych mi sztuk. W 1920 roku napisał dwa dramaty. Jeden – Nowe Wyzwolenie – miał w sobie coś z szekspirowskiej tragedii, ale przepuszczonej przez groteskę. Drugi – Mister Price, czyli bzik tropikalny – był mieszkanką tropików, kryminału i zdrad. […] Sceny z Nowego Wyzwolenia stały się wizjami bohaterów Mister Price’a, powstającymi pod wpływem gorączki tropikalnej i narkotyków. W obu dramatach występowali ci sami aktorzy, ale grający kogoś innego. To było szukanie tego drugiego, o czym pisał Witkacy. Sydney Price, bohater Bzika tropikalnego mówi: „Jest we mnie dwóch ludzi, którzy walczą o kogoś trzeciego. Tym kimś mógłbym być, gdyby tylko jeden z nich zwyciężył”. To zdanie stało się dla mnie mottem życiowym: jest nas dwóch, którzy walczą o tego trzeciego. Miałem dwa utwory, ale chciałem stworzyć ten trzeci. To funkcjonuje na zasadzie dialektyki: jak u Heraklita czy Hegla. Zderzamy ze sobą tezę i antytezę, i na naszych oczach wytwarza się coś nowego – nowa jakość.

Grzegorz Jarzyna w rozmowie z Przemysławem Bollinem, onet.pl, 2017

Obsada: Cezary Kosiński, Maja Ostaszewska, Magdalena Kuta, Lech Łotocki, Adam Nawojczyk, Mirosław Zbrojewicz, Maria Maj, Janusz Łagodziński, Wojciech Kalarus, Grażyna Wolszczak, Magda Mirek, Jolanta Jagodzińska, Adam Marszalik, Suresh Nayar

Scenografia: Barbara Hanicka

Muzyka: Bolesław Rawski

Zdjęcia: Grzegorz Kuczeriszka

Dźwięk: Małgorzata Jaworska

 

Czas trwania: 56 minut

 

cena biletu: 1 zł

 

22 listopada (środa), godz. 15.00, Mała Scena

NOWY, NOWSZY, NAJNOWSZY – DWIE DEKADY PÓŹNIEJ

Debata z udziałem Moniki Kwaśniewskiej-Mikuły, Łukasza Drewniaka, Tomasza Domagały oraz Joanny Puzyny-Chojki

NOWY, NOWSZY, NAJNOWSZY – DWIE DEKADY PÓŹNIEJ

Debata z udziałem Moniki Kwaśniewskiej-Mikuły, Łukasza Drewniaka, Tomasza Domagały oraz Joanny Puzyny-Chojki

Premiera Bzika tropikalnego odbyła się 18 stycznia 2017 lat w Teatrze Rozmaitości (dziś TR Warszawa). Razem z premierą Elektry Eurypidesa w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego w stołecznym Teatrze Dramatycznym, uważana jest za początek nowego teatru w Polsce – moment ustanowienia dyktatury pokolenia „młodszych zdolniejszych”. Debiut reżyserski Grzegorza Jarzyny okrzyknięto wydarzeniem. Wieczór premierowy zakończył się entuzjastyczną reakcją publiczności i ekstatycznym tańcem młodego reżysera w jawajskiej masce przed kurtyną. Na spektakl zaczęła tłumnie chodzić publiczność. „Jednej nocy zmieniło się wszystko – pisał Maciej Nowak – za pośrednictwem nieco zapomnianego wówczas Witkacego polski teatr skomunikował się z tradycją własnych poszukiwań awangardowych sprzed kilkudziesięciu lat, z kolei za sprawą „Elektry” Warlikowskiego nawiązaliśmy kontakt z tym, co dzieje się na scenach zachodniej Europy. I taki, w najogólniejszych rysach, chce być nowy polski teatr: artystyczny, znający swoją tradycję, a zarazem otwarty na inspiracje płynące ze świata (My, czyli nowy teatr, „Notatnik Teatralny” 2004, nr 36).

Dwie dekady później warto zapytać, jaki jest dzisiaj „nowy teatr”. Od czasu premiery Bzika tropikalnego do obiegu teatralnego weszły co najmniej dwa nowe pokolenie reżyserskie, znacząc swoimi spektaklami kolejne fazy „odnawiania” teatru. Jak zmieniały się jego języki, tematy, mody, obsesje? Kto dziś w nim nadaje ton? Czy „nowy” teatr chce odegrać jakąś rolę w przestrzeni społecznej, walcząc o „rząd dusz” i wywołując ożywczy ferment? A może zmierza w stronę laboratorium, orientując się na coraz bardziej wsobne eksperymenty artystyczne?

 

cena biletu: 1 zł

 

23.11 (czwartek), godz. 21.00, Szajna Galeria

DRAMA LAB: [Nikomu nie życzę, żeby był mną]. NEKROPERFORMANS: ROBERT WALSER Beniamina Bukowskiego, reż. Katarzyna Kalwat

Robert Walser (1878-1956)

Szwajcarski pisarz, autor wierszy, powieści, dramatów oraz mikrogramów – miniaturowych form zapisanych maleńkimi literkami, których nie sposób czytać bez lupy. Jeden z najwybitniejszych pisarzy nowoczesnych, którego talent został odkryty dla szerszej publiczności dopiero w latach 60. ubiegłego wieku; zarazem jeden z największych ekscentryków. Walser tworzył zupełnie osobną literaturę, nieprzypominającą niczego innego (choć często zestawiano go z Kafką, także za sprawą autobiograficznego fundamentu jego twórczości). Zajmowały go rzeczy z zasady marginalne, nieważne, postaci podrzędne. Nie tworzył żadnych fabuł, tylko prowadził czytelnika przez meandry skojarzeń i obrazów, oferując gatunek literacki, który przypomina… spacer. „Leniwie, to jest bez planu, wałęsałem się wczoraj po południu za uprzejmą zgodą czytelników i czytelniczek, zapraszając wrażenia krajobrazowe, by zawitały do mnie spacerkiem”. Jak pisał Bartosz Sadulski, „Walser był mistrzem w sztuce pięknego przegrywania, ale też twórcą pozasystemowym, który nie dał się wtłoczyć w żadne ideologiczne czy literacko-stylistyczne schematy”.

Zarabiał na życie jako urzędnik i pracownik biurowy w różnych bankach i agencjach ubezpieczeniowych. W rok po debiucie książkowym (Fritz Kochers Aufsätze, 1904) przeniósł się do Berlina. Tam w krótkich odstępach czasu opublikował trzy powieści: Geschwister Tanner (1907; wyd. pol. Rodzeństwo Tanner,1984); Der Gehülfe (1908; wyd. pol. Willa Pod Gwiazdą Wieczorną, 1972); Jakob von Gunten (1909; wyd. pol.1988). Po powrocie do rodzinnego Biel (1913) żył na granicy ubóstwa, pisząc liczne opowiadania oraz felietony, które drukował w czasopismach w Niemczech i w Szwajcarii, a potem część z nich wydał w formie książkowej jako Der Spaziergang (1917), Prosastücke (1917), Poetenleben (1918), Seeland (1919) i Die Rose (1925). Po polsku krótkie prozy Walsera ukazały się w zbiorach: Przechadzka i inne opowiadania, 1990; Dziwne miasto, 2001; Mały krajobraz ze śniegiem, 2003; Niedzielny spacer, 2005. Wiele lat spędził w zakładach dla umysłowo chorych, najpierw w Waldau, później w Herisau. Zmarł na atak serca podczas przechadzki.

————————–

Ślady stóp urywają się na kilka kroków przed leżącym w śniegu mężczyzną.

To Robert Walser. Szwajcarski prozaik i poeta, który połowę życia spędził w ośrodkach psychiatrycznych.

Ślady, jakie pozostawił on sam, okazują się dla nas nieczytelne. Jego zapisywane odręcznie mikroskopijnym, trudnym do rozczytania pismem utwory znane są dzisiaj jako Mikrogramy. W tych spośród nich, które udało się rozszyfrować, znajdziemy niewiele informacji na temat samego artysty, podejmującego nieustanny wysiłek ukrywania się przed zewnętrznym światem w roli anonimowego spacerowicza i obserwatora.

Niepowodzenia mają w sobie coś miłego, miękkiego, subtelnego, mądrego, są sympatyczne, i człowiek przeobraża je tak samo chętnie, jak powodzenia można przekształcić w niepowodzenia, w powodzenia – napisał.

Jeśli za miarę artystycznego sukcesu przyjąć zdobytą sławę i zrozumienie ze strony współczesnych, twórczość Walsera naznaczona jest klęską. Za życia rozpoznany przez grono nielicznych sympatyków (należeli do nich między innymi Tomasz Mann, Robert Musi i Franz Kafka), nigdy nie zabiegał o uznanie. Odtrącony przez rodzinę, borykający się ze schizofrenią, alkoholizmem i finansowymi problemami, zastąpił interakcję z zewnętrznym światem kompulsywnie tworzoną literaturą.

„Nikomu nie życzę, aby był mną” – napisał w jednym ze swoich wierszy.

Jeżeli warunkiem koniecznym istnienia sztuki jest dopełnienie aktu twórczego aktem odbioru, jak powinniśmy rozumieć niemożliwy do odczytania tekst? Współczesna sztuka, teoria estetyczna, a nawet nauki ścisłe na czele z fizyką, nieustannie podkreślają rolę obserwatora. A jednak w hermetycznym, niedostępnym świecie Mikrogramów nie wydają się obowiązywać przyjęte przez nas prawa dotyczące funkcjonowania sukcesu, komunikacji i sztuki.

Czy w takim razie pośmiertna fotografia jest jedynym zapisem, który pozwala na przybliżenie się do tajemnicy Roberta Walsera?

Eksperymentalny pokaz osnuty wokół ostatnich chwil artysty stanowi, być może z góry skazaną na porażkę, próbę rekonstrukcji krytycznego punktu, w którym przecinają się dwie granice: możliwej do wysłowienia sztuki i skazanej na porażkę egzystencji.
Katarzyna Kalwat i Beniamin Bukowski

cena biletu: 1 zł

 

23.11 (czwartek), godz. 22.00, Szajna Galeria

KINOTEATR: WALSER, reż. Zbigniew Libera, sci-fi , 2016

 

Zbigniew Libera, jeden z najbardziej znanych polskich artystów wizualnych, od lat tworzy filmy eksperymentalne. Walser, w którym eksploruje swoje fascynacje science-fiction, jest jego debiutem fabularnym – obrazem o „unicestwionej szansie na alternatywę dla naszej chorej cywilizacji”.

Akcja toczy się w postapokaliptycznym świecie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Na obrzeżach cywilizacji żyje zagubione plemię. Conteheli są ludźmi o błękitnych oczach, fantazyjnie upiętych płowych dreadach i twarzach pomalowanych we wzory. Wyglądają jak spełnienie hipisowskich fantazji o powrocie do natury czy słowiańska wersja Avatara. Kiedy grają na etnofuturystycznych instrumentach, łączą się z kosmosem i wszystkimi rootsowymi wizjami jedności człowieka z naturą. Piękni, młodzi i nieśmiertelni hasają nago, ozdobieni biżuterią ze słomy i owoców. Do tego rajskiego świata wdziera się jednak cywilizacja w osobie urzędnika kolejowego Walsera. Mimo iż za wszelką cenę próbuje on wniknąć w ich sielankowy świat i nauczyć się niezrozumiałego języka, wywołuje tylko chaos.

Obsada: Krzysztof Stroiński, Gustaw Klyszcz, Joanna Wiktorczyk, Andrzej Borowski

Czas trwania: 78 min

cena biletu: 1 zł

 

NOWE CZY STARE MITOLOGIE?

Konferencja naukowa (konwersatorium)

24 – 25 listopada 2017

 

 

24 listopada (piątek), godz. 10.00, Hotel Rzeszów   

NOWY TEATR POSTPORNOGRAFICZNY

Uniwersytet Gdański

prof. Zbigniew Majchrowski – lider zespołu, dr Anna Jazgarska, dr Joanna Puzyna-Chojka

 

Przejście od nagości jako alegorii wolności w kulturze hippisowskiej i w teatrze alternatywnym lat 60. i 70. do cielesności uwikłanej w porządek biowładzy we współczesnym teatrze krytycznym nabiera w ostatnich latach nowego wyrazu. Działania takich performerów

jak Suka Off, Agata Maszkiewicz, Agata Siniarska, Karol Tymiński, wideoinstalacje Katarzyny Kozyry, Zbigniewa Libery, Anny Żebrowskiej, Artura Żmijewskiego czy prace found footage Tomasza Kozaka wyznaczają kierunek równoległych poszukiwań nowego teatru. Konwencje wypracowane w produkcjach pornografii użytkowej zostają perwersyjnie przejęte jako kod artystyczny w przedstawieniach Krystiana Lupy, Mai Kleczewskiej, Agaty Dudy-Gracz, Eweliny Marciniak, Michała Borczucha czy Wiktora Rubina. Domniemany efekt pornograficzny staje się jedną ze strategii subwersywnych: obnaża kolonizację ciała przez kulturowe matryce oraz medialne przekazy, a jednocześnie uwydatnia voyeurystyczną kondycję widza.

 

24 listopada (piątek), godz. 12.00, Hotel Rzeszów

CHŁOPSKA REWOLUCJA JAKO MIT NOWEGO TEATRU

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

dr Paweł Stangret – lider zespołu, Dorota Dąbrowska, Katarzyna Gołos

 

Intensywna obecność „sprawy chłopskiej” we współczesnym teatrze polskim opiera się w dużej mierze na strategii prowokacji, zarówno w warstwie scenicznej (między innymi spektakle Moniki Strzępki i Jakuba Roszkowskiego), jak też na poziomie narracji historycznej. Prowokacja dotyczy przede wszystkim KREACJI faktu historycznego, czyli w tym konkretnym przypadku uformowania rabacji galicyjskiej jako nowego mitu tożsamościowego Polaków. Zarazem jednak język nowego teatru pozwala na manifestację osoby samego artysty, przez wpisanie go w narrację skoncentrowaną na wypartej chłopskiej ideologii, której najdobitniejszym wyrazicielem stał się na gruncie polskim Andrzej Leder, twórca Prześnionej rewolucji.

W tę „chłopską mitologię” nowego teatru wpisuje się również Krzysztof Garbaczewski, który wskrzesza powieść Reymonta poprzez zabieg adaptacyjny zwany transakcentacją, wydobywając i poddając krytyce to, co Leder nazwał za Charlesem Taylorem imaginariami – czymś, co umożliwia praktyki społeczne, nadając im sens. Z jednej strony Lipce w jego spektaklu są, traktowanym niekiedy z ironią, społecznym skansenem, z drugiej zaś – dzięki wyeksponowanemu problemowi ekologii – systemem będącym nieodłączną częścią swojego biotycznego otoczenia, myślącego mikrokosmosu.

 

 

24 listopada (piątek), godz. 14.00, Hotel Rzeszów

 

NOWY TEATR A MIT „ŚMIERCI KRYTYKI”: TEATR – TANIEC – OPERA

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu

prof. Ewa Guderian-Czaplińska – lider zespołu, Stanisław Godlewski, Daniel Stachuła

 

Sytuacja i pozycja krytyki teatralnej w XXI wieku wydaje się mocno niejasna: z jednej strony wciąż usiłuje ona wypełniać tradycyjne zadania, z drugiej próbuje odnaleźć się w nowych warunkach komunikacyjnych i zredefiniować własne miejsce oraz przemyśleć stosowane praktyki. Czego jednak dotyczy powtarzana teza o „śmierci krytyki”? Form porozumienia, trybu namysłu nad przedstawieniami, sposobu wymiany/kształtowania opinii, funkcjonowania obiegów informacyjnych? A może należy do rozmowy o dzisiejszej krytyce wprowadzić nowe pojęcia i kryteria? Spróbujemy więc zwięźle zdiagnozować stan krytyki na obszarach różnych sztuk performatywnych  (teatr – taniec – opera) i zaproponować inną perspektywę w opisie układu „teatr/ krytyk/ odbiorca”, znoszącą to „śmiertelne” naznaczenie.

 

 

25 listopada (sobota), godz. 10.00, Szajna Galeria

PUŁAPKI REPREZENTACJI W SZTUCE I INSTYTUCJI

Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie

prof. Krystyna Duniec – lider zespołu, Ewa Hewelke, Antoni Michnik, Wiktoria Wojtyra

 

Szuka współczesna, a także jej praktyki instytucjonalne, podejmując problemy rzeczywistości społecznej, wikłają się w konflikty i paradoksy jej przedstawiania. Rodzą się wątpliwości: czy sztuka, podejmując tematy polityczne i społeczne, jest zaangażowana, czy udaje zaangażowanie; jest autoteliczna czy rewiduje zastany porządek społeczny? Czy działa na rzecz zmiany społecznej, czy wytwarza język reprezentacji, który petryfikuje mentalne i społeczne stereotypy, stosując strategie nie tyle wywrotowe, co konserwujące stary paradygmat?

25 listopada (sobota), godz.12.00

NOWE „KSIĄŻKI ZBÓJECKIE”, CZYLI CO INFEKUJE ZBOROWĄ WYOBRAŹNIĘ POLAKÓW?

Panel dyskusyjny, z udziałem liderów zespołów, będzie próbą odpowiedzi na pytanie, czy w ostatnich latach nastąpiła jakaś istotna zmiana w zestawie powszechnych lektur i innych tekstów kultury, którymi karmi się nasza niemyta, narodowa dusza. Czy w kręgach „młodych gniewnych” pojawiły się jakieś nowe mody i snobizmy, które znalazłyby odbicie również w teatrze? Czy wiadomo, co czyta dziś na scenie Hamlet? A może niczego nie czyta, tylko – jak w niemieckiej inscenizacji Jana Klaty – drażni mieszczańskie gusta obrzydliwymi performansami, które straciły moc kontestacji? Czy doczekaliśmy się nowych „książek zbójeckich” o sile manifestów, zaszczepiających w nas zbiorowe nieposłuszeństwo? Czy teatr, które próbuje czerpać z nich inspirację, jest w stanie wzbudzić jakiś istotny spór o wartości?

 

Zapraszamy!