IDEA FNT 2017



Nowe mitologie i dybuki

Ponad dwie dekady temu Zbigniew Majchrowski zapisał znamienne słowa, wieszczące kres paradygmatu romantycznego i postromantycznego w kulturze polskiej: „Wraz z ponownym ukoronowaniem orła białego wyczerpały się dwa bodaj największe tematy polskiego teatru: sny o Polsce oraz antytotalitarne parabole. (…) Na słowo „Polska”, padające ze sceny, publiczność już nie reaguje patriotyczną gorączką, raczej – alergiczną wysypką. Wygląda na to, że Konrad musi – na czas jakiś? – zejść ze sceny” (Konrad schodzi ze sceny, w: Gombrowicz i cień Wieszcza, Gdańsk 1995). Warto zastanowić się, czy słowa te nie straciły właśnie swojej aktualności. I to nie dlatego, że polskie teatry – za sprawą ministerialnego konkursu KLASYKA ŻYWA – powróciły do romantycznego i postromantycznego dramatu, z Dziadami na czele, wpisując się skwapliwie – ale też powierzchownie – w państwowy program ochrony narodowego dziedzictwa. Dopiero jednak teraz ten powrót do klasyków – w ostatnim sezonie przede wszystkim do Stanisława Wyspiańskiego i Władysława Reymonta – pozbawiony koniunkturalności, wypełnia się jakąś istotną treścią, przyobleka się w sens. Artyści chcą za pomocą starych tekstów rozmawiać ze swoją publicznością, pytać ją o naszą wspólną tożsamość, nasze – narodu – „duchowe jestestwo”. Konrad znowu wszedł na scenę, i to dosłownie, za sprawą kilku inscenizacji Wyzwolenia. Na pierwszą pozycję w repertuarach teatrów wróciły wszelakie „sny o Polsce” i antytotalitarne parabole. Widać też coraz wyraźniej potrzebę przejścia od odprawiania „dziadów”, czyli „żałobnych mszy za wolność narodu” (jak ujął to niegdyś Konrad Swinarski) do konstruowania nowych scenariuszy odnowy społecznej – nowych projektów życia zbiorowego. To przekierowanie naszego stosunku do klasyków, znajdujące swoje odbicie w spektaklach ostatnich sezonów, stało się dla mnie punktem wyjścia w myśleniu o tegorocznej edycji rzeszowskiego festiwalu. Jeszcze bardziej interesujące wydało mi się jednak podążanie za teatralnym śladem zupełnie nowych mitologii, niezakorzenionych – przynajmniej na pierwszy rzut oka – w przeszłości; będących raczej owocem porządkowania chaosu w sferze zbiorowej wyobraźni, wywołanego przez transformację. Nie da się bowiem zlekceważyć faktu, że w wyniku ekonomicznej i społecznej przebudowy po 1989 roku został zainicjowany proces różnicowania się społeczeństwa, który na naszych oczach radykalizuje się, manifestując się w coraz bardziej agresywnych narracjach i postawach społecznych. Równocześnie wyrosła nowa grupa widzów, bardziej zindywidualizowanych, o zróżnicowanych „kompetencjach kulturowych”, innej ekspresji, wrażliwości, a nawet percepcji rzeczywistości. „Nowy teatr” nie może bagatelizować tej zmiany, dlatego próbuje rozpoznać alternatywne mitologie dzisiejszych „gniewnych” i „niepokornych”. Pisząc o „nowych mitologiach”, wpisuję je także w sferę prywatności, podążając śladem Nowych mitologii opublikowanych w 2007 roku przez Jérôme’a Garcina (jako kontynuacja słynnych Mitologii Rolanda Barthesa). Wydaje mi się, że warto poszukać w teatrze refleksów nowych ikon kulturowych, ekonomicznych, technologicznych, dopuszczając do głosu dyskurs bardziej intymny. Z takich właśnie projektów życia, zbiorowego i indywidualnego – nowych mitologii narodowych i prywatnych, odbitych w teatrze (w całej jego „transgresyjności”, która objawia się w zawłaszczaniu sztuk pokrewnych), próbowałam uformować program czwartej edycji Festiwalu Nowego Teatru. Festiwalu traktowanego jako zapis aktualnych poszukiwań i inspiracji tematycznych podejmowanych przez artystów w ostatnim czasie. Czy temat „nowych mitologii” okaże się istotnym spoiwem dla pokazywanych w Rzeszowie spektakli i wydarzeń towarzyszących, widzowie będą mogli przekonać się sami. Serdecznie do tego zachęcam.

Joanna Puzyna-Chojka

Dyrektor Programowy Festiwalu Nowego Teatru


Powrót